Jakiś czas temu a dokładnie pół roku temu pożyczyłem mojemu starszemu bratu 5 tysięcy polskich złotych. Byłem przekonany, że brat odda mi najpóźniej po miesiącu co jednak nie miało miejsca dlatego, że brat popadł w długi i nie był wstanie oddać mi tych pieniędzy. Ja oczywiście nalegałem, wydzwaniałem do niego aby zwrócił mi pieniądze bo tak się nie robi. Z każdym kolejnym dniem byłem na niego coraz bardziej wściekły i pewnego dnia postanowiłem zmienić swoje nastawienia. Powtarzałem w duchu ciągle, że Bóg kocha tak samo wszystkich i że pewnego dnia problemu mojego brata się skończą. Przestałem narzucać się bratu. Mało tego, zadzwoniłem jeszcze do niego i powiedziałem, że pieniądze może oddać mi kiedy tylko będzie chciał. Nawet jakbym miał na to czekać 10 lat.
Po 2 tygodniach odwiedza mnie brat z jakaś dziwną kopertą. Mój brat otworzył własną firmę i zaczął zarabiać sporo pieniędzy. W kopercie były moje 5 tysięcy złotych + pieniądze za zwłokę w spłacie pożyczki.
Energia z kosmosu kolejny raz zadziałała.